Dzisiaj mamy dla was coś szczególnego - pierwszy wpis gościnny na naszym blogu! Zdjęcia, które zamieszczamy, są naszego autorstwa - ruiny (chociaż "ruiny" to chyba za dużo powiedziane...) Kościoła Ofiarowania w Nowogrodźcu, którego historia jest ściśle związana z epidemią dżumy, o której pisze Paweł Skiersinis. Tekst, który dziś prezentujemy, jest właśnie jego autorstwa, a temat to jego propozycja - zapraszamy do odwiedzenia strony Pawła Historia z innej strony. Poniżej jego ciekawy tekst - zachęcamy do lektury!
Śląsk od zawsze był
regionem bogatym, dobrze zaludnionym i świetnie prosperującym. O te ziemie
toczyły się liczne wojny np. wojny śląskie pomiędzy Austrią, a Prusami, które
miały swoje 3 epizody. Jednak nie tylko konflikty zbrojne pustoszyły tę krainę,
pamiętajmy, że obce wojska rabowały, co się tylko dało i puszczały z dymem całe
wioski i miasta. Inną straszną plagą, która nawiedzała Śląsk i przylegające do
niego Łużyce, była plaga zarazy, pomoru. W tamtych czasach miasta równie nieubłaganie
dziesiątkowała dżuma, która była straszną, zakaźną chorobą gryzoni i ludzi.
Roznosiły ją szczury, a skutecznego lekarstwa nie znano. Umieralność w leczonych
przypadkach wynosi obecnie 20%, natomiast nieleczona zabija nawet wszystkich, i
tak praktycznie wówczas było. Wyobraźmy sobie, że chorobę próbowano odstraszyć
upiornymi strojami lekarzy oraz palono na obrzeżach miast ogniska, które miały
odgonić „zepsute” zarazą powietrze. Metody te wspomagano także modlitwą do św.
Rocha – świętego od zarazy, ale wszystkie te działania nie mogły przynieść
pożądanych skutków. Często w mieście ostała się tylko 1 lub 2 rodziny.


