Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgliniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgliniec. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 lutego 2018

Przedszkole pod lasem. Stary Węgliniec

Przedszkole w Starym Węglińcu (gmina Węgliniec, powiat zgorzelecki) do szczęściarzy nie należy. Przetarg na remont opuszczonego budynku ogłaszano sześć razy. Jak informuje regionalny  portal, w 2009 roku przedszkole zostało sprzedane firmie, która planowała wyremontować obiekt i zorganizować w nim ośrodek opiekuńczo-pielęgnacyjny dla osób starszych.
Od tego czasu stan budynku zmienia się tylko na gorsze. W 2013 roku wybuchł pożar: na miejscu znaleziono rozerwaną gaśnicę. "To był tylko wybuch, nic się nie stało, trwają czynności" - mówił Komendant Komisariatu Policji w Pieńsku. W 2015 roku historia się powtarza: przedszkole traci dach, płonie strych. 

Dzisiaj o dawnym przeznaczeniu tego miejsca świadczą kolorowe ściany, malowidła kwiatów, ptaków, postaci z bajek. W zderzeniu z gruzem i odpadającym tynkiem robi to naprawdę groteskowe wrażenie. 

czwartek, 13 sierpnia 2015

Kiedyś było tu ładnie... Stacja Węgliniec

Stacja węzłowa Węgliniec (przed wojną Kohlfurt, a krótki czas po wojnie Kaławsk, pow. zgorzelecki) jeden z największych dolnośląskich terminali towarowych, rozsypuje się w pył. A to przecież dzięki kolei niewielka osada od 1847 roku zaczęła się rozwijać. To tędy przebiegała magistrala Śląskiej Kolei Górskiej, która połączyła Breslau (Wrocław) z Sudetami. Stacja pełniła też ważną funkcję w transporcie urobku z okolicznych kopalń. Była również ważnym przystankiem pasażerskim - można było stąd dotrzeć na zachód (Zgorzelec), wschód (Wrocław), północ (Żary) i południe (Jelenia Góra). 

Podróżując w okolicach Borów Dolnośląskich, trudno ominąć tę stację. Pamiętam rozległą restaurację kolejową i poczekalnię - dzisiaj te pomieszczenia niszczeją, w dawnej restauracji zapada się już sufit. Nie ma też kasy biletowej. Zastąpiono ją na chwilę automatem biletowym. Automat się zepsuł, więc go po prostu usunięto... Nie ma zadaszenia peronów - została tylko strasząca metalowa konstrukcja. Farba odchodzi od ścian budynku, a okna, z których wypadły szyby, zasłonięto po prostu dyktą...  
Zawieszono też lub ograniczono wiele połączeń - nie można już stąd dojechać do Niemiec, a jeszcze niedawno z Węglińca dało się dotrzeć bezpośrednio do Goerlitz, Drezna i Berlina. 

Trudno patrzeć, jak stacja się rozpada. Za każdym razem, kiedy tam jestem, wydaje mi się, że dworzec wygląda jeszcze gorzej niż przy poprzedniej wizycie i jakoś nie zanosi się na to, by miało się to zmienić... 

środa, 1 kwietnia 2015

Dokumenty Gestapo na dnie stawu. Czerwona Woda



Dziś nie ma już śladu po starej cegielni, która przed wojną funkcjonowała w Czerwonej Wodzie (pow. zgorzelecki, gmina Węgliniec). Jest natomiast staw, który powstał tutaj na skutek wydobycia gliny. Na pozór nic ciekawego. Tymczasem dawna cegielnia i staw to miejsca, w których prawdopodobnie w lutym 1945 roku zostały ukryte dokumenty krakowskiego Gestapo z kartotekami niemieckich szpiegów.  

Pierwsi mieszkańcy podobno pamiętali widok spopielonych resztek dokumentów i metalowych części po segregatorach, rozrzuconych na terenie byłej cegielni. Ta historia leży pewnie u źródeł legendy o "skarbach" przywiezionych tu przez niemieckich żołnierzy, w jednej wersji zatopionych w stawie, w innej zakopanych w lesie.