Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomaszów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomaszów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2016

Grupa figuralna i krzyż pokutny. Warta Bolesławiecka

Warta Bolesławiecka to nie tylko Gwiezdny Zamekmauzoleum czy renesansowy dwór. Oprócz tych miejsc warto zobaczyć tu jeszcze dwa zabytki: grupę figuralną "Ukrzyżowanie" i krzyż pokutny. 

Kapliczka pochodzi podobno z 1681 roku! Sporo czasu musiało upłynąć, od kiedy ustawiono tu figury, o czym świadczą twarze posągów Marii i Jana, na których już prawie nie widać szczegółów. Co ciekawe, pomiędzy postaciami znajduje się muszla - symbol pielgrzymów podróżujących drogą św. Jakuba do Santiago de Compostela (mimo że szlak nie przebiega przez Wartę, ale w jej pobliżu - przez Tomaszów, Kruszyn, Bolesławiec). 
Grupa figuralna znajduje się na początku miejscowości (jadąc z Bolesławca) - jest odwrócona tyłem do głównej drogi, a przodem do drogi gruntowej prowadzącej w kierunku dworu. Być może więc to ta gruntówka była dawniej główną "arterią" w Warcie. 

Figury znajdują się na Złotym Szlaku Rowerowym, ale krzyż pokutny jest już niestety poza tym szlakiem. Dojście do niego nie jest oznakowane, ale jeśli odnajdziecie mauzoleum, to uda wam się trafić do krzyża. Wydawało nam się, że trudno będzie go odnaleźć, a był tuż pod nosem! Trzeba przejść za grobowce do miejsca, w którym krzyżują się ścieżki, potem pójść w lewo, w stronę kępy drzew - na skraju lasku jest krzyż pokutny. 
Kto by pomyślał, że w takiej niewielkiej miejscowości można odnaleźć tyle cudów? Zachęcamy do włóczęgi po Warcie Bolesławieckiej! 

sobota, 27 czerwca 2015

10 dolnośląskich strachów - lista subiektywna

Blog się rozrasta, co skłania nas do zrobienia drobnych porządków - w ramach systematyzowania  / podsumowania dotychczasowych wpisów przygotowaliśmy listę dziesięciu opuszczonych dolnośląskich pałaców i kościołów. Wkrótce pojawią się kolejne posty grupujące odwiedzone przez nas miejsca. 
1. Pałac w Żarskiej Wsi 

2. Pałac w Gościszowie

czwartek, 14 maja 2015

Kościół zabity dechami. Tomaszów Bolesławiecki

Opuszczony kościół ewangelicki pw. Św. Antoniego znajduje się w samym centrum Tomaszowa Bolesławieckiego, przy drodze krajowej 94. Niestety, nie udało nam się dostać do wnętrza - wszystkie drzwi są zamknięte, a okna zabite deskami. Udało się jednak zrobić kilka zdjęć przez szczeliny między deskami.

Kościół powstał w 1742 roku. W 1765 r. uległ zniszczeniu na skutek pożaru, odbudowa zakończyła się dwadzieścia lat później. Podobno od 1945 roku nie był użytkowany - Polacy zajęli znajdujący się niedaleko, po drugiej stronie drogi, kościół katolicki. 
Jednak z rozmowy z napotkanym przypadkiem mieszkańcem Tomaszowa wynika co innego - pan twierdzi, że jeszcze w latach 60. kościół był czynny, a on sam przyjmował tam pierwszą komunię. Poza tym dowiedzieliśmy się od niego kilku innych rzeczy. Do kościoła nie da się dostać, a klucze do niego ma katolicki proboszcz. Poprzedni ksiądz rozpoczął remont obiektu (stąd nowe rynny i dach).

środa, 13 maja 2015

Pałac w Tomaszowie Bolesławieckim, odsłona III

Pałac w Tomaszowie żył, dopóki funkcjonował tu PGR. Zabudowania folwarczne były używane jako pomieszczenia gospodarcze i kwatery dla pracowników, a sam pałac jako biuro. Przyjrzyjmy się dzisiaj pałacowi z tej perspektywy.

Po likwidacji PGR-u budynki opustoszały i zaczęły stopniowo zamieniać się w ruinę. To, czego nie dokonał upływ czasu, zrobili ludzie, ogałacając pałacowe pomieszczenia z czego tylko się dało. 

Do dzisiaj pozostały tu ślady po dawnych pracownikach PGR-u. Pomieszczenia gospodarcze co prawda służą dzisiaj jako składowisko śmieci, a kwatery mieszkalne dosłownie rozpadają się w pył, ale są tu jeszcze rzeczy, które świadczą o ich powojennym przeznaczeniu. W pałacu natomiast można znaleźć karty pracy i inne stare dokumenty.
Wszystko to świadczy o tym, że jeszcze niedawno toczyło się tu życie...

poniedziałek, 11 maja 2015

Pałac w Tomaszowie Bolesławieckim, odsłona II

Druga odsłona tomaszowskiego pałacu - dzisiaj zapraszam do środka. Uwaga, szwendanie się po pałacu może być niebezpieczne, i to z kilku powodów. Po pierwsze, wszystkie okna na parterze zostały zamurowane, dlatego jest tam ciemno (z wyjątkiem holu - zdjęcie obok). Po drugie, budynek jest naprawdę spory - mnóstwo tu pomieszczeń, zakamarków, klatek schodowych, więc bardzo łatwo się zgubić. Po trzecie - jest w strasznym stanie. W wielu miejscach w podłodze są dziury, deski są przegniłe, więc wystarczy chwila nieuwagi, żeby ekspresem polecieć na niższe piętro. 

To, co dla pałacu charakterystyczne, znajduje się tuż za głównym wejściem. To nietypowy hol - w suficie widnieje spory okrągły otwór, który na piętrze był kiedyś otoczony balustradą. W kopule( dwa piętra wyżej) też jest otwór (dawniej był tam witraż). Dzięki takiemu rozwiązaniu światło wpadające przez kopułę oświetla także parter. 

To jedyne w miarę jasne miejsce na parterze. Pozostałe pomieszczenia są kompletnie ciemne, a szkoda, bo jest tu pierwsza sala kominkowa. Udało nam się zrobić zdjęcie dzięki lampie błyskowej, ale w rzeczywistości nie widać tam nawet czubka własnego nosa. Kominek jest oczywiście zrujnowany, zachowały się natomiast ornamenty na suficie.

niedziela, 10 maja 2015

Pałac w Tomaszowie Bolesławieckim, odsłona I

Pierwsza odsłona pałacu w Tomaszowie Bolesławieckim (pow. bolesławiecki, gmina Warta Bolesławiecka) to budynek z zewnątrz i jego otoczenie. Od razu zapowiadam dwie kolejne odsłony - w drugiej zaproszę was do wnętrza, w trzeciej pokażę to, co zostało z urządzonego tu PRG-u i co zachowało się po jego pracownikach. 

Pałac powstał w 1701 roku, a w XIX wieku został przebudowany. Należał wówczas do Friedricha Theodora von Merckel, nadprezydenta prowincji śląskiej. Po II wojnie światowej wcale nie pogrążył się w ruinie, jak to było z wieloma innymi dolnośląskimi dworami. Wręcz przeciwnie - pałac dostał wtedy drugie życie. Wraz z dawnymi zabudowaniami folwarcznymi stanowił PGR, co wcale nie przyniosło złych skutków. W samym budynku pałacowym funkcjonowały biura, więc był bardzo dobrze zachowany. W latach 60/70 XX w. gruntownie go wyremontowano. 

Niszczenie zaczęło się po likwidacji PGR-u. Po transformacji ustrojowej pałac został opuszczony i od tamtej pory trwa proces rozkładu. Co prawda wszystkie okna na parterze są zamurowane, ale głównych drzwi już dawno nie ma, więc każdy może tu wejść. Jest zresztą kilka innych możliwości - do pałacu można się dostać także w bardziej ryzykowny sposób: przez piwnice lub od strony tylnej elewacji. 

Wejście przy ścianie frontowej jest otoczone gankiem z kolumnadą - na dachu ganku mógł być kiedyś balkonik. Na ścianie bocznej widnieją jeszcze  nieuszkodzone (!) białe sztukaterie - chyba jedyny element na zewnątrz budynku, który uchował się w takim dobrym stanie. Cała reszta robi posępne wrażenie. Dolne okna są zamurowane, a z górnych framug sterczą resztki szyb. Rozpad i rozpacz.