Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 sierpnia 2017

W starym kinie. Łagów Lubuski

Łagów Lubuski (gm. Łagów, pow. świebodziński) słynie nie tylko z jezior, nie tylko z zamku Joannitów, ale również z Lubuskiego Lata Filmowego, corocznego festiwalu organizowanego tu od 1969 roku.

 Pokazy filmowe od początku odbywały się w kinie Świteź - aż 41 edycji festiwalu miało miejsce właśnie w tym obiekcie. Dziś kino jest opuszczone, a wydarzenia festiwalowe przeniesiono na pobliski amfiteatr oraz do ośrodka wypoczynkowego Leśnik. 

Kino opustoszało prawdopodobnie w 2010 roku. Później przez jakiś czas był tu pub. W ciągu kilku ostatnich lat budynek niszczał: widać, że zadziałał tu nie tylko czas, ale też wandale. Pomimo zniszczeń nadal zachowało się wyposażenie kinowe: jest sala, resztki ekranu, fotele, gdzieniegdzie można znaleźć taśmy filmowe, plakaty i ulotki reklamujące seanse, jakie niegdyś się tu odbywały. 

Spacer po łagowskim kinie Świteź jest jak wehikuł, dzięki któremu można cofnąć się do czasów świetności małych kin studyjnych i lokalnych. Wydaje się, że Świteź umarł śmiercią "naturalną", tak jak wiele innych małych sal kinowych, które nie miały szans w starciu z wielkimi kinami sieciowymi. 

Małe, ale niepowtarzalne kina lokalne zostały zmiażdżone przez ustandaryzowane i przewidywalne sieciówki. Niestety kino upadło nawet w miejscowości, która jest związana z kinematografią prawie od pięćdziesięciu lat... 

środa, 7 października 2015

Karabin, kultura, nauka. Trzebień

 Koszarowce to nie jedyne budynki, które zostały po wojsku radzieckim w Trzebieniu (pow. i gmina w Bolesławcu). Chyba ciekawsze są dwa inne obiekty: pierwszy z nich to kino, drugi to prawdopodobnie szkoła. W obu miejscach można natknąć się na znacznie więcej pozostałości po Rosjanach niż w koszarach. Kino znajduje się przy placu apelowym, w otoczeniu innych opuszczonych budynków, natomiast szkoła jest zupełnie gdzie indziej, na początku miejscowości (zasłonięta przez drzewa, ale można ją dojrzeć z ulicy). 

Najciekawsza w kinie jest oczywiście sala kinowa. Znajduje się w bardzo złym stanie. Deski w miejscu, gdzie niegdyś były krzesełka dla widowni, są zupełnie przegniłe, dosłownie uginają się pod nogami. W dodatku panuje tu półmrok. Musieliśmy jednak tam wejść, żeby zobaczyć miejsce po ekranie i scenie - nad nią do tej pory wisi zapisane cyrylicą hasło, które można przetłumaczyć jako "Nauka wojennego rzemiosła na prawdziwym przykładzie" - słowa z odezwy Lenina! (za tę informację i tłumaczenie dziękujemy serdecznie Joli!!!). Żołnierze, kiedy nie wymachiwali w koszarach karabinami, mogli zażyć odrobinę "kultury", zapewne dającej "prawdziwy przykład"...  

W innych pomieszczeniach kinowych też jest ciekawie - zostały tu jeszcze stare radzieckie plakaty filmowe i... niezwykłe malowidło na ścianie z wizerunkiem zaczytanego radzieckiego żołnierza! 

Kino jest w fatalnym stanie, natomiast szkoła w trochę lepszym. Tu też można natknąć się na radzieckie artefakty - znaleźliśmy stos szczoteczek do zębów, stary list i kartkę pocztową, zapisane cyrylicą mapy i gazety. Szkoła przypomina, że w Trzebieniu stacjonowali nie tylko wojskowi - mieszkały tu też ich rodziny. Podobno wielu rosyjskich mieszkańców wioski nie chciało opuszczać Polski w 1992 r. - mieszkając tu od lat, ułożyli sobie życie, które trudno było ot tak zostawić. 

poniedziałek, 5 października 2015

Radzieckie koszary - Brygada Rakiet Przeciwlotniczych. Trzebień

 W latach 1945-1992 w Trzebieniu (pow. i gmina Bolesławiec) stacjonowało wojsko radzieckie, a dokładnie 140 Borysowska Brygada Rakiet Przeciwlotniczych (baza była częścią garnizonu Pstrąże). Mieszkali tu nie tylko żołnierze, ale też ich rodziny, dlatego oprócz opuszczonych koszar jest tutaj także pusta szkoła i zrujnowane kino. O szkole i kinie napiszemy w kolejnym poście, teraz pokażemy pomieszczenia koszarowe. 

W Trzebieniu znajdowały się: składy amunicji i uzbrojenia, szkoła oficerska, koszary wojskowe, schrony przeciwatomowe, baza paliwowa i budynki mieszkalne - bloki zwane leningradami. Te ostatnie, po wyjeździe wojsk, zostały zajęte przez polskich mieszkańców. Część budynków jest jednak opuszczona, m.in. koszary przy placu apelowym.
Mimo że cztery budynki przy placu niewiele się od siebie różnią, a po wojakach nie pozostało tu zbyt wiele, to wędrówka po wojskowych pomieszczeniach zajęła nam trzy godziny! Można tu jeszcze odnaleźć pozostałości po żołnierzach (np. radzieckie gazety czy niewywołaną błonę fotograficzną), ale większość zniknęła. Natrafiliśmy w internecie na forum, na którym pewni "eksploratorzy" chwalili się zabranymi stąd plakatami. Wielka szkoda - my nigdy niczego nie zabieramy z odwiedzanych przez nas miejsc, bo w ten sposób zabija się po kawałku genius loci...

Z Trzebieniem wiąże się ciekawa historia. Otóż w lesie na zachód od wsi znajdował się ściśle strzeżony skład amunicji, który urządzono tam w 1967 roku (nieistniejąca już wieś Karczmarka). W 1987 roku mieszkańcy okolicznych wsi usłyszeli nagle ogłuszający wybuch, z okien posypały się szyby, a na niebie pojawił się mały atomowy grzyb. Wstrząs był odczuwalny nawet w Bolesławcu, skąd szybko wysłano do Trzebienia karetki i policję. Pomoc z Bolesławca została przez Rosjan odrzucona - zamknęli cały teren, na który nie wpuszczali Polaków, nawet lekarzy. Polscy mieszkańcy Trzebienia otrzymali kategoryczny zakaz opuszczania domów. Wojskowi utrzymywali, że nikt nie zginął, nie zdradzali też żadnych szczegółów na temat wybuchu. Dlatego do dzisiaj nie wiadomo, co właściwie stało się wtedy w Trzebieniu. W internecie można znaleźć relacje świadków, którzy pamiętają wybuch i według których na pola spadały strzępy ludzkich ciał... Chyba nie dowiemy się już niczego więcej - cała sprawa pozostanie tajemnicą...