Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biedrzychowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biedrzychowice. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 listopada 2015

Magazyn dzieł sztuki. Pałac w Biedrzychowicach


 Pałac w Biedrzychowicach (pow. lubański, gmina Olszyna) to jeden z obiektów wpisanych na listę Grundmanna - pod koniec wojny konserwator zabytków Gunther Grundmann ukrył tu m.in. zbiory Urzędu Konserwatorskiego z Berlina, woluminy z Hochschule fur Muzik oraz część księgozbioru berlińskiej Biblioteki Państwowej. Ale to nie jedyny powód, dla którego nazwaliśmy go magazynem dzieł sztuki. 

W 1863 r. pałac kupił włoski baron Aleksander von Minutoli, słynny kolekcjoner dzieł sztuki, które gromadził m.in. w Biedrzychowicach, ale też w zamku Rajsko w Zapuście (podobno oba miejsca łączy podziemny tunel - informacja niepotwierdzona). Szacuje się, że jego kolekcja składała się z ok. 28 000 eksponatów. Część z nich stanowiły zabytki sztuki afrykańskiej, które z Egiptu przywiózł ojciec barona, archeolog Heinrich von Minutoli. Kolekcja obejmowała też m.in. ceramikę rzymską i etruską, dzieła malarskie i wyroby rzemiosła artystycznego. 

Później pałac przeszedł w ręce Joachima von Pfeil, który ożenił się z córką von Minutolego, Anną. Pfeil był mecenasem sztuki, podróżnikiem, brał udział w kolonizacyjnych wyprawach do Afryki, dzięki czemu powiększył kolekcję teścia. 

W 1945 r., kiedy wieś przeszła pod polską administrację, pałac był po brzegi wypełniony unikatowymi zbiorami - nie tylko Minutolego i Pfeila, ale też Grundmanna. Dzieła przeniesiono do Krakowa, Łodzi i Warszawy... Kilka wozów z meblami i obrazami bezprawnie wywieźli polscy żołnierze. Szabrowali też cywile, o czym wspomina raport Milicji Obywatelskiej z Olszyny.

Do 1960 r. pałac służył jako ośrodek kolonijny, następnie mieścił się tu Zespół Szkół Rolniczych. Dzisiaj jest siedzibą Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących. Dzięki temu budynek jest w świetnym stanie, dach i elewacja są wyremontowane. Ponieważ teraz służy jako szkoła, trudno powiedzieć, jak jest ze zwiedzaniem w dni powszednie - my byliśmy w weekend, budynek był zamknięty. Pałac znajduje się tuż przy głównej drodze Lubań-Jelenia Góra. 
Szkoda skarbów, które wywieziono do centrum i tych, które rozkradziono, ale na szczęście pałac pozostał! 

czwartek, 5 listopada 2015

Feniks z popiołów. Zamek Rajsko w Zapuście

 Jeszcze cztery lata temu na szczycie zbocza nad Jeziorem Złotnickim stała tylko smętna, rozpadająca się ruina. Dzięki prywatnym inwestorom z Poznania zamek Rajsko w Zapuście (pow. lubański, gmina Olszyna) podniósł się jak Feniks z popiołów. Gdy byliśmy tam kilka tygodni temu, zamek był jeszcze niedostępny do zwiedzania. Zatrzymaliśmy się wtedy przed bramą i obejrzeliśmy warownię tylko z zewnątrz (dlatego dziś tylko kilka zdjęć)

Zamek w przeszłości wielokrotnie podnosił się z ruiny. W XV w. został zniszczony przez husytów. Dopiero po czterech wiekach właściciel pobliskiego pałacu w Biedrzychowicach, hrabia Aleksander von Minutoli, postanowił odbudować Rajsko, w którym umieścił część swojej kolekcji dzieł sztuki. Niestety w 1919 r. warownia znowu ucierpiała - tym razem na skutek rewolucyjnych rozruchów zdewastowali ją okoliczni chłopi. Sześć lat później zamek znów odbudowano, urządzając tu schronisko. Kolejna katastrofa nadeszła po 1945 r. - budowlę znów rozszabrowano. 
Ruina czekała na ratunek aż do 2010 r.. Mamy nadzieję, że to już ostatni remont i że Rajsko nie spotka już nic złego. 

Żeby się tu dostać, należy dojechać do miejscowości Zapusta, położonej przy drodze z Biedrzychowic do Leśnej. Dojazd nie jest oznakowany, a przynajmniej nie był, gdy tam zawitaliśmy - może wraz z udostępnieniem miejsca do zwiedzania, coś się zmieni. Do zamku prowadzi niepozorna, betonowa droga na końcu wsi - ostatnia w lewo, tuż przed znakiem z nazwą miejscowości. Rajsko znajduje się na wzniesieniu górującym nad Jeziorem Złotnickim.

sobota, 22 sierpnia 2015

Lista Grundmanna, czyli ukryte skarby

Dużo ostatnio mówi się o odnalezieniu Złotego Pociągu w okolicach Wałbrzycha. Sprawa jest tyleż głośna, co kontrowersyjna. Mnożą się spekulacje i hipotezy, ale istnienie pociągu wywiezionego przez nazistów z Wrocławia, po brzegi wypełnionego kosztownościami, nie zostało jeszcze potwierdzone. Nie istnieją żadne dokumenty, które uwiarygodniłyby historię Złotego Pociągu. Inaczej jest ze skarbami ukrytymi na Dolnym Śląsku przez Gunthera Grundmanna - te skrytki istniały naprawdę i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. 

Kim był Grundmann? Ten niemiecki historyk sztuki  i konserwator dzieł sztuki w czasie II wojny światowej pełnił funkcję Konserwatora Zabytków Dolnego Śląska. Zgromadził najcenniejsze dolnośląskie dzieła sztuki i ukrył je w prawie 80 skrytkach rozlokowanych na terenie całego regionu. Sporządził tzw. listę Grundmanna, zawierającą zaszyfrowane informacje o lokalizacji skarbów. Jakie cele mu przyświecały? Gdzie zostały ukryte kosztowności? Co stało się z nimi po wojnie?

Pałac w Żarskiej Wsi, miejsce przechowywania zbiorów sztuki z Muzeum Miejskiego w Goerlitz