Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gościszów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gościszów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 sierpnia 2015

Lista Grundmanna, czyli ukryte skarby

Dużo ostatnio mówi się o odnalezieniu Złotego Pociągu w okolicach Wałbrzycha. Sprawa jest tyleż głośna, co kontrowersyjna. Mnożą się spekulacje i hipotezy, ale istnienie pociągu wywiezionego przez nazistów z Wrocławia, po brzegi wypełnionego kosztownościami, nie zostało jeszcze potwierdzone. Nie istnieją żadne dokumenty, które uwiarygodniłyby historię Złotego Pociągu. Inaczej jest ze skarbami ukrytymi na Dolnym Śląsku przez Gunthera Grundmanna - te skrytki istniały naprawdę i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. 

Kim był Grundmann? Ten niemiecki historyk sztuki  i konserwator dzieł sztuki w czasie II wojny światowej pełnił funkcję Konserwatora Zabytków Dolnego Śląska. Zgromadził najcenniejsze dolnośląskie dzieła sztuki i ukrył je w prawie 80 skrytkach rozlokowanych na terenie całego regionu. Sporządził tzw. listę Grundmanna, zawierającą zaszyfrowane informacje o lokalizacji skarbów. Jakie cele mu przyświecały? Gdzie zostały ukryte kosztowności? Co stało się z nimi po wojnie?

Pałac w Żarskiej Wsi, miejsce przechowywania zbiorów sztuki z Muzeum Miejskiego w Goerlitz

sobota, 27 czerwca 2015

10 dolnośląskich strachów - lista subiektywna

Blog się rozrasta, co skłania nas do zrobienia drobnych porządków - w ramach systematyzowania  / podsumowania dotychczasowych wpisów przygotowaliśmy listę dziesięciu opuszczonych dolnośląskich pałaców i kościołów. Wkrótce pojawią się kolejne posty grupujące odwiedzone przez nas miejsca. 
1. Pałac w Żarskiej Wsi 

2. Pałac w Gościszowie

środa, 15 kwietnia 2015

Biblioteczne skarby ukryte w kościele. Gościszów

Kościół ewangelicki w Gościszowie (pow. bolesławiecki, gmina Nowogrodziec) wygląda teraz niepozornie - ot, zrujnowane ściany, puste otwory po oknach, brak dachu. Jego obecny stan to wynik przypadkowego bombardowania, tego samego, który zniszczył położony nieopodal pałac. 
W wyniku pożaru ucierpiał budynek i jego wyposażenie - nie tylko sakralne. Otóż ukrywano tu 280 000 manuskryptów i starodruków ze zbiorów Biblioteki Państwowej z Berlina, które w trakcie nalotu doszczętnie spłonęły. Zbiory przeniesiono tutaj podczas II wojny światowej, w ramach akcji prowadzonej przez konserwatora zabytków, Gunthera Grundmanna.

Od 1942 roku władze hitlerowskie przenosiły zabytki z Dolnego Śląska i z głębi III Rzeszy, żeby ustrzec je przed zniszczeniami wojennymi. Dzieła sztuki i dobra kultury ukrywano w dolnośląskich pałacach, dworach, zamkach, kościołach, sztolniach. Grundmann sporządził zaszyfrowaną listę z wykazem tych miejsc - jest ich około osiemdziesięciu, a wśród nich właśnie kościół ewangelicki w Gościszowie (a także pałac w Żarskiej Wsi, o którym też pisałam). Grundmann prowadził listę do czerwca 1944 roku, ale przypuszcza się, że po tym czasie powstało jeszcze sto skrytek. Gdzie są - tego nie wiemy. Prawdopodobnie większość znajduje się w jaskiniach i kopalnianych sztolniach - miejscach trudnych do zniszczenia w trakcie nalotu.

Dziś kościół jest nie tylko ruiną, ale też składowiskiem dachówek i wybiegiem dla kur... Ptactwo właścicieli sąsiedniej posesji biega swobodnie po gruzach. Pod jedną ze ścian ustawiono budę dla psa. Kto by pomyślał, że składowano tu skarby III Rzeszy. Cóż, oto właśnie Dolny Śląsk...

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Krzyże pokutne. Milików, Gościszów

Milików i Gościszów są położone tuż obok siebie (pow. bolesławiecki, gmina Nowogrodziec). Dzięki temu w ciągu 20 minut można odwiedzić cztery krzyże pokutne - po dwa w każdej z miejscowości. 
Krzyże z Milikowa są trudno dostępne, jeśli nie wie się, gdzie ich szukać. Pytaliśmy w lokalnym sklepie i nawet tam nie wiedzieli, że w ich miejscowości są krzyże pokutne. Nie są widoczne z drogi, bo znajdują się w prywatnym ogródku. Trzeba dojechać do pomalowanej na zielono świetlicy wiejskiej i zapukać do drzwi domu po przeciwnej stronie ulicy (posesja nr 145). 
Właściciel wpuścił nas do ogródka bez problemu. Mimo że klienci wiejskiego sklepu nic nie wiedzą, to gospodarz twierdzi, że często odwiedzają go osoby poszukujące krzyży. Cudo - dwa piękne krzyże z bardzo wyraźnymi rytami miecza (jeden ma złamane ramię).

Pierwszy krzyż w Gościszowie łatwo jest przegapić. Znajduje się przy drodze z Nowogrodźca. Jest wmurowany w ogrodzenie domu nr 207, ale wyróżnia się na tle innych kamieni użytych do budowy muru. Został prawdopodobnie wykorzystany jako materiał budowlany. W tym krzyżu też brakuje ramienia. Nie widać żadnego rytu, ale dotykając krzyża można wyczuć wyżłobienia - być może to wizerunek toporka.
Ludzie chyba nieczęsto zatrzymują się przy tym obiekcie, a jeśli się zatrzymują, to stanowią atrakcję większą niż sam zabytek - zza siatki po przeciwnej stronie drogi bacznie obserwowała nas spora grupka dzieci, które rozbiegły się w sekundę, gdy usłyszały od nas "Cześć" ; )

Drugi gościszowski krzyż już łatwiej znaleźć. Mieści się przy skrzyżowaniu dróg (nowa do Lubania i stara do Milikowa), za rowem przydrożnym. Trzeba szukać kapliczki z białym posągiem Maryjki - krzyż jest tuż za nią. Widać uszkodzenia - trzy górne ramiona prawdopodobnie były kiedyś oderwane od trzonu. Krzyż złożono i umocniono widocznym żelaznym prętem.  
Tabliczka informacyjna jest uszkodzona. Na drzewie wisi jeszcze stara, drewniana (!) tabliczka, sygnowana przez WKZ - Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z Jeleniej Góry.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Pałac na wodzie. Gościszów

Rozległe ruiny pałacu / zamku w Gościszowie (pow. bolesławiecki, gmina Nowogrodziec) naprawdę robią wrażenie, pomimo fatalnego stanu i zarastających teren drzew. Niestety, pałac niszczeje, w dodatku wygląda na to, że służy jako melina, o czym świadczą skupiska śmieci wewnątrz murów...

Pałac wybudowano w XIII lub XIV wieku na miejscu słowiańskiego grodu. W kolejnych wiekach rozbudowywano go kilkakrotnie, założenie pałacowe wzbogacono też o teren ogrodowy. Budynek otaczała fosa, która przed frontową ścianą tworzyła rozległy ozdobny staw - stąd nazwa "pałac na wodzie". Przed fasadą znajdowała się rzeźbiona fontanna. Jeziorka już dawno nie ma, ale przed pałacem nadal jest zabudowany kamieniami zbiornik - teraz zarośnięty krzewami. Na dziedzińcu pałacowym znajdowała się studnia, mur był zwieńczony blankami, a renesansowy portal ozdabiały personifikacje Miłosierdzia, Wiary, Nadziei i  Sprawiedliwości. 

W XVIII wieku pałac ozdobiono rzeźbami przedstawiającymi mitologiczne postacie. Ich fragmenty jeszcze do niedawna leżały porozbijane na terenie pałacowym. Zostały niestety skradzione. Pałac otaczały zabudowania folwarczne. Całość musiała prezentować się naprawdę imponująco - świadczą o tym również dzisiejsze pozostałości. 

Ostatnimi właścicielami pałacu w Gościszowie było małżeństwo: Marion Adela von Lobenstein oraz Friedrich Karl von Eggeling. Oboje byli przeciwnikami rządów Hitlera. Pałac w czasie wojny był miejscem spotkań opozycji antyhitlerowskiej. Niestety Eggeling za swoje poglądy i - co go dodatkowo obciążało - małżeństwo z Żydówką, trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Rok 1945 okazał się dla pałacu na wodzie zgubny. Budynek został przypadkowo zbombardowany przez niemeickie lotnictwo. Na skutek pożaru zapadł się dach i sklepienia. Od tamtej pory miejsce pogrąża się w ruinie. Co prawda w latach 50. przeprowadzono prace konserwatorskie, ale nie pomogło to w przywróceniu pałacu do życia. 

Co gorsza, pałac niszczeje nie tylko przez zaniedbanie, ale również przez kradzieże. W 2002 roku do Komendy :Powiatowej Policji w Bolesławcu wpłynęło zawiadomienie o kradzieży z terenu pałacowego licznych elementów architektonicznych, m.in. fragmentów rzeźb, kolumn, głowic, obudowy fontanny. Sprawa w tym samym roku została umorzona z powodu braku wykrycia sprawców... 
O tym, jak dawniej wyglądało to miejsce i jak było rozbudowywane, daje pewne pojęcie wizualizacja - zapraszam do jej obejrzenia oraz do odwiedzenia strony poświęconej pałacowi. No i oczywiście - przede wszystkim - do zobaczenia pałacu na własne oczy, zanim znajdzie się w jeszcze gorszym stanie...