Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zgorzelec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zgorzelec. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lipca 2016

Słup dystansowy poczty saskiej. Zgorzelec

Zgorzelecki słup dystansowy poczty saskiej to niestety tylko replika oryginału z 1725 r., który w 1945 r. został rozbity. Fragmenty tego oryginału w 1956 r. przeniesiono do wrocławskiego Muzeum Poczty i Telekomunikacji. 

Replika natomiast znajduje się przy Placu Pocztowym w Zgorzelcu, naprzeciw Mostu Staromiejskiego na Nysie Łużyckiej - granicy z niemieckim Goerlitz. W 2009 roku ustawiono go na dachu domu studziennego, w którym dawniej znajdowały się poidła dla koni pocztowych, teraz jest tu kiosk z papierosami.

Słup pocztowy miał informować o odległościach do poszczególnych miejscowości, wyrażonych w milach saskich. Poza tymi odległościami podawano też nazwę miasta, w którym ustawiono słup  (Goerlitz) oraz rok powstania słupa (1725). 

Oprócz symbolu poczty - trąbki pocztowej - słupy saskie posiadały też litery AR - Augustus Rex - czyli inicjały Augusta Mocnego. Z jego inicjatywy na trasach pocztowych ustawiano od 1721 roku słupy kamienne, które zastąpiły wcześniejsze słupy drewniane.  Na słupie zgorzeleckim nad inicjałami znajdują się herby Rzeczpospolitej i Saksonii. 

Słup znajdował się na trasie pocztowej Warszawa-Drezno. Zaznaczone na nim miejscowości to m.in. Halbau (Iłowa), Sorau (Żary), Sommerfeld (Lubsko), Christianstadt (Krzystkowice), Krossen (Krosno Odrzańskie), Sagan (Żagań), Waldau (Wykroty), Bunzlau (Bolesławiec), Haynau (Chojnów), Liegnitz (Legnica), Neumarkt (Środa Śl.), Breslau (Wrocław).

piątek, 13 listopada 2015

Górnołużycka Hala Pamięci. Zgorzelec

Górnołużycka Hala Pamięci ku czci niemieckich cesarzy: Wilhelma I i Fryderyka III została wybudowana w latach 1898-1902. Powstała w czasach, gdy nikomu się jeszcze nie śniło, że ta część Gorlitz, która leży po prawej stronie Nysy Łużyckiej, będzie kiedyś polskim miastem. W 1904 r. otworzono tu Kaiser Friedrich Museum.

Część zgromadzonych tu zbiorów sztuki średniowiecznej Grundmann (odsyłam do tego tekstu) ukrył w pałacu w Żarskiej Wsi. Po wojnie niestety pałac został rozgrabiony i do dziś nie wiadomo, gdzie znajdują się eksponaty... 
Polska administracja miała plany utworzenia tu muzeum łużyckiego, ale ostatecznie od 1948 r. w hali działa dom kultury. Istotny dla tego miejsca jest rok 1950, w którym premierzy PRL i NRD podpisali Układ Zgorzelecki, potwierdzający przebieg granicy polsko-niemieckiej na Odrze i Nysie Łużyckiej.  

Architektura hali jest niezwykła. Nie bez przyczyny wielu mieszkańców Zgorzelca uważa, że to najpiękniejszy budynek w mieście odciętym linią Nysy od tej ładniejszej części Gorlitz. 
Uwagę zwracają rzeźby umieszczone po obu stronach portyku: po lewej stronie Wojna, po prawej Pokój. Obie centralne alegorie otacza mały tłum niepokojących postaci - szczególnie po stronie Wojny. To plątanina depczących po sobie ludzi, wśród których najbardziej przejmująca jest chyba figura matki trzymającej w ramionach niemowlę. 

To nie jedyne symboliczne przestawienia na dawnej Hali Pamięci, a dzisiejszym Miejskim Domu Kultury. Nad tympanonem góruje Wiktoria, na bocznej ścianie figury Sztuki i Historii, a pod nimi emblematy handlu, przemysłu, sztuki i rolnictwa. To nie wszystko. Nad alegoriami Wojny i Pokoju można zobaczyć kolejne płaskorzeźby - okrucieństwa wojny i błogosławieństwa pokoju.

Hala w Zgorzelcu to najbardziej okazała, najwyrazistsza pozostałość po przedwojennym mieście, którego większość zabytków została po wojnie po niemieckiej stronie. Po polskiej dominują hipermarkety i poPRLowskie kamienice obwieszone szyldami "Zigaretten", tak jakby było to miejsce bez historii... Na szczęście świadczy o niej ta niezwykła, piękna budowla. I jeszcze coś, o czym warto wspomnieć - pierwsza nazwa budynku przypomina, że kiedyś istniał tu maleńki region - Górne Łużyce. Ale ten skrawek ziemi między Nysą i Kwisą to już temat na zupełnie odrębną opowieść... 

sobota, 17 października 2015

Kolejowy pustostan. Dworzec Zgorzelec Miasto

 Dworzec Zgorzelec Miasto to wstyd i hańba - rudera straszy w miasteczku położonym na samej granicy z Niemcami. W plebiscycie portalu Polska Kolej na najbrzydszy dworzec kolejowy w Polsce Zgorzelec Miasto znalazł się na trzecim miejscu. Jakoś nas to nie dziwi...

Dworzec powstał w latach 70. Być może jego surowa, PRL-owska bryła nie należała do najciekawszych, ale funkcjonował całkiem nieźle - był tu bar, kantor, salon gier, sklepy, świetlica, obszerna poczekalnia... Przed budynkiem znajdował się orzeł-pomnik upamiętniający II Armię WP. Orzeł zniknął w tajemniczych okolicznościach - chodzą słuchy, że zagarnęła go Jelenia Góra, kiedy jeszcze była miastem wojewódzkim. Dworcowy budynek po prostu straszy i kompromituje miasto, które - z racji swojego usytuowania - mogłoby stać się ważnym węzłem komunikacyjnym dla podróżujących do i z Niemiec. 

Miasto w 2008 roku sprzedało ruinę prywatnej firmie z Legnicy. Inwestor miał urządzić tutaj galerię handlową połączoną ze stanowiskami dla autobusów, ale nie zrobił kompletnie nic. W lutym 2014 r. teren miał być już zagospodarowany - tymczasem podupadł jeszcze bardziej. Inwestor musiał zapłacić karę w wysokości 133 tys. zł. Jak widać kara nie zadziałała mobilizująco. 

Przez pewien czas dworzec nie był w ogóle zabezpieczony. Oczywiście dzięki temu stał się nie lada gratką dla miłośników złomu - został do cna ogołocony. W 2011 r. okna na parterze zasłonięto płytami i zabezpieczono siatkami. Hmm, nie pomogło - dwa lata później ktoś tak po prostu zaczął wymontowywać okna, a szyby leciały na peron... Nikomu nic się nie stało, ale na miejsce przybyła straż miejska. Mężczyźni demolujący okna twierdzili, że działają na zlecenie Urzędu Miasta, co oczywiście okazało się nieprawdą. Niedawno główne wejście i okna znów zabezpieczono - tym razem je zabetonowano.Cóż, nawet to nie podziałało - jak widać, do środka nadal można wejść (ale nie radzimy tego robić!!!)

Trzeba jeszcze wspomnieć o "świetnym" pomyśle miasta, które w 2012 r. nie chciało się wstydzić przed zagranicznymi kibicami przyjeżdżającymi do Polski na Euro 2012. Czasu było mało, a z okropnym dworcem trzeba było coś zrobić... Miasto zrealizowało więc genialny plan - budynek po prostu zasłonięto gigantycznym banerem :) Tę chwilę możecie zobaczyć na zdjęciu, którego autorem jest qbanez 

Dworzec Zgorzelec Miasto - STRASZNY STRACH...

sobota, 23 maja 2015

Opuszczona szkoła czeka na nowe życie. Posada

Pierwsze, co musimy zrobić, to serdecznie podziękować obecnemu właścicielowi budynku za możliwość obejrzenia szkoły i zrobienia zdjęć, ale przede wszystkim - za ciekawą rozmowę! To osoba, która bardzo dba teraz o to, żeby budynek nie ulegał dalszym zniszczeniom. 

Skąd tytuł dzisiejszego wpisu? Opuszczona szkoła ewangelicka w Posadzie (pow. zgorzelecki, gmina Bogatynia) czeka na kogoś, kto będzie w stanie zapewnić jej nowe życie - jest na sprzedaż, a szczegółowe informacje znajdują się tutaj Mam nadzieję, że szybko znajdzie się inwestor, który sprawi, że ten budynek odżyje.  

Szczególna architektura budynku sprawia, że można go pomylić z kościołem - ale nie! To była szkoła ewangelicka, w której znajdowała się też kaplica. Powstała w 1896 roku. W oknach znajdowały się witraże - dziś niestety nie ma po nich śladu. 
Zachowały się natomiast zdobione okuciami drzwi wejściowe. Na parterze mieściły się klasy szkolne, a na piętrze kaplica. Miejsce po dawnej kaplicy jest jeszcze pokryte dachem (to ta strona, po której widać wieżyczkę). Niestety pozostała część dachu zapadła się w 2005 roku.

czwartek, 21 maja 2015

Słup milowy poczty saskiej. Nowogrodziec

Słup milowy poczty saskiej w Nowogrodźcu (przy drodze do Lubania) jest podobno jedynym zachowanym w całości słupem milowym w Polsce. Niedaleko - właśnie w Lubaniu - znajduje się okazały słup dystansowy, a w Zgorzelcu - replika słupa dystansowego.

W 1721 roku August Mocny nakazał rozstawienie słupów dystansowych, milowych, półmilowych i ćwierćmilowych na traktach wykorzystywanych przez saską pocztę. Jedna mila pocztowa określała dystans, jaki pocztowiec pokonywał na pieszo w ciągu dwóch godzin (czyli odległość ok. 9 km, tzw. mila saska).  

Czterometrowy słup z Nowogrodźca, stojący przy dawnej trasie pocztowej Warszawa-Drezno, pochodzi z 1725 roku, o czym świadczy wyryta na nim data. Pod datą znajduje się symbol trąbki pocztowej, a nad nią inicjały AR, oznaczające "Augustus Rex" (król August). 
Na słupie umieszczono informację o odległości do Lubania: "Lauban St. 2 1/2" - czyli dwie i pół mili saskiej (ok. 22,5 km). Jest też inny numer - 112. To numer porządkowy (przypisane słupom milowym numery porządkowe zawsze były podzielne przez cztery).

Słup w Nowogrodźcu był ostatnim takim obiektem poczty saskiej przed granicą sasko-pruską - przebiegającą pomiędzy pruskim miasteczkiem Naumburg am Queis (Nowogrodziec), a saskim Ullesdorf (Ołdrzychów, dziś część Nowogrodźca). 

Słup milowy został odrestaurowany w 2004 roku z inicjatywy Poczty Polskiej i Gminy Nowogrodziec :)

wtorek, 28 kwietnia 2015

Socrealistyczna pamiątka. Zgorzelec

Miniony ustrój przypomina o sobie za sprawą takich perełek, jak socrealistyczny malunek na ścianie budynku u zbiegu ulic Warszawskiej i Emilii Plater w Zgorzelcu. 
Zdjęcie nie jest dobrej jakości - zrobiłam je z samochodu, korzystając z postoju na czerwonym świetle. Jednak pomimo jakości muszę je tu zamieścić - wspaniale pokazuje pokraczność "sztuki" wprzęgniętej w służbę doktrynie. Na pierwszym planie wsparty na łopacie przodownik, za nim - zdaje się - działacz partyjny, a na samym końcu, w tle - matka. 
Po drugiej stronie okien widocznych na zdjęciu jest jeszcze murarz i tynkarz, niestety nie zdążyłam ich sfotografować.
Co robić z takimi świadectwami realizmu socjalistycznego? Czy nadal mogą współtworzyć przestrzeń miejską w kraju postkomunistycznym? Pytania zostawiam otwarte, chociaż przyznam, że ciekawi mnie ten wycinek Zgorzelca.