Podróżując w okolicach Borów Dolnośląskich, trudno ominąć tę stację. Pamiętam rozległą restaurację kolejową i poczekalnię - dzisiaj te pomieszczenia niszczeją, w dawnej restauracji zapada się już sufit. Nie ma też kasy biletowej. Zastąpiono ją na chwilę automatem biletowym. Automat się zepsuł, więc go po prostu usunięto... Nie ma zadaszenia peronów - została tylko strasząca metalowa konstrukcja. Farba odchodzi od ścian budynku, a okna, z których wypadły szyby, zasłonięto po prostu dyktą...
Trudno patrzeć, jak stacja się rozpada. Za każdym razem, kiedy tam jestem, wydaje mi się, że dworzec wygląda jeszcze gorzej niż przy poprzedniej wizycie i jakoś nie zanosi się na to, by miało się to zmienić...
Widać, że kiedyś było tu ładnie - choćby po takich szczegółach.
No właśnie... Szyba wypadła? Karton załatwi sprawę!
Niby drobnostka, ale takie drobnostki składają się w całość, a całość straszy...
Tu była restauracja i poczekalnia.
Perony jeszcze do niedawna były zadaszone, teraz zostało to...
Peron 2
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz