poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Za fasadą. Dziwnów

Dziwnów (pow. kamieński) to nadmorska miejscowość, jakich wiele nad polskim Bałtykiem. Wzdłuż "głównej" ulicy mnóstwo straganów made in China, stoiska ze śmieciowym jedzeniem, wesołe miasteczko. Warto jednak zajrzeć za fasadę. Tuż za sznurem straganów przy ul. Mickiewicza zobaczycie opuszczony okazały budynek z czerwonej cegły. To przedwojenne niemieckie sanatorium Silvana, jeden z największych domów uzdrowiskowych w dawnym Dievenow. 
W sezonie od frontu budynek zasłaniają częściowo stragany, lepiej przejść na tyły byłego sanatorium (od rzeki Dziwnej). Drzwi i okna na parterze są co prawda zabezpieczone, ale z zewnątrz przedwojenna Silvana prezentuje się bardzo ciekawie. Czuć dysonans - po jednej stronie czerwonej bryły tętniąca wakacyjnym życiem ulica, po drugiej stronie powolny rozpad miejsca, które współtworzyło wypoczynkową historię rybackiej osady Dievenow...



Na balkonach rosną już drzewka. 


Za dawną Silvaną upchnięto tę oto budkę - na szczęście nieczynną. 

Niewiele wnętrza da się zobaczyć przez okna... 

Silvanę najlepiej obejrzeć od strony rzeki.


A tak budynek prezentował się przed wojną...

2 komentarze:

  1. To chyba najpiękniejszy (i najciekawszy) budynek w Dziwnowie. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Szkoda, że nie ma żadnych fotografii wnętrza, a co bardziej przykre, że nikt o niego nie dba. Zarośla, brud i czeskie wesołe miasteczko... Aż żal patrzeć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, masz rację - i jeszcze to straszne wesołe miasteczko tuż obok...

      Usuń