wtorek, 2 lipca 2019

Rosocha - składowisko napromieniowanych pojazdów

 Rosocha w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia to punkt tymczasowego składowania odpadów radioaktywnych - a dokładnie pojazdów i maszyn, które były używane m.in. do gaszenia pożaru, usuwania skutków katastrofy, zwiadów radiacyjnych, ewakuacji ludności i budowy Sarkofagu.

Składowisko utworzono już w 1986 roku. Wówczas zajmowało ono teren o powierzchni około 20 hektarów, na których ustawiono pojazdy w równych rzędach. Z czasem najbardziej skażone pojazdy zostały przewiezione do punktu Burakówka, dlatego dzisiejsza Rosocha nie przypomina już tej sprzed ponad trzydziestu lat. 

Dziś nie ma już w tym miejscu na przykład śmigłowców Mi-8, których używano do gaszenia pożaru w elektrowni, są natomiast ziły, transportery opancerzone, autobusy, wozy strażackie i mnóstwo sprzętu nieodgadnionego dla mnie przeznaczenia. 

Chociaż teren ten nie jest rozległy, to jednak sprzętu jest tu naprawdę sporo. W niektórych miejscach pojazdy są ustawione jeden na drugim (autobusy), w innych po prostu tworzą  chaotyczne "wzgórza". 

Rosocha sprawia przygnębiające wrażenie przede wszystkim dlatego, że jest tak potwornie bezludna. W przeciwieństwie do innych miejsc w strefie - Prypeci, Czarnobyla, elektrowni czy Oka Moskwy - tutaj nie ma dosłownie nikogo. I chociaż obecne składowisko jest znacznie mniejsze od tego utworzonego w 1986 roku, to nawet teraz zaświadcza o tym, jak ogromnym, niewyobrażalnie wielkim wyzwaniem była likwidacja skutków awarii. 

sobota, 8 czerwca 2019

Prypeć: szkoła nr 2

 W Prypeci działało sześć szkół średnich, dwie szkoły techniczne, szkoła muzyczna i szkoła sportowa. W szkołach średnich było łącznie prawie 6 800 miejsc. Najstarsza z nich została oddana do użytku w 1972 roku. Obecnie jej budynek jest częściowo zawalony.

Szkoła średnia nr 2 mieści się przy ul. Kurczatowa. Równocześnie uczyły się tu trzy roczniki każdej z ośmiu klas (24 klasy). W czteropiętrowym budynku do tej pory zachowało się mnóstwo pomocy dydaktycznych - przyborów, książek, makiet edukacyjnych, map, instrumentów muzycznych.

Takie bogate wyposażenie nawet dziś - w zrujnowanym, zdewastowanym budynku - robi wielkie wrażenie i świadczy o doskonałej infrastrukturze edukacyjnej w Prypeci. 

sobota, 25 maja 2019

Szpital w Prypeci

 Wielospecjalistyczne Centrum Medyczne nr 126 w Prypeci to miejsce, do którego rankiem, 26 kwietnia 1986 roku, trafiła ponad setka strażaków i pracowników Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. To tutaj, między godz. 5.00 a 6.00 rano, zmarła druga śmiertelna ofiara katastrofy - Władimir Szaszenok. 

Lekarze ze szpitala w Prypeci nie byli w stanie udzielić specjalistycznej pomocy ludziom, którzy trafili do placówki w tamten sobotni poranek. Napromieniowani pacjenci zostali wieczorem przewiezieni do Szpitala Klinicznego nr 6 w Moskwie. Tam właśnie znajdował się najlepszy w ZSRR oddział, zajmujący się leczeniem choroby popromiennej. Jego ordynatorką była Alina Guskowa. Tam dokonano (z pomocą amerykańskiego doktora, Roberta Gale'a) przeszczepów szpiku kostnego, niestety w większości nieudanych. 

Efektem napromieniowania jest głównie gwałtowny spadek poziomu białych krwinek. Ofiary cierpiały też na rozległe oparzeliny i wrzody na całym ciele. 

Ciała pacjentów zostały pochowane na moskiewskim Cmentarzu Mityńskim. Ponieważ ich ciała były tak napromieniowane, że same stały się źródłem radioaktywności, pochowano ich w ołowianych trumnach (lub cynkowych - według wersji żony Wasilija Ignatenki, Ludmiły). 

piątek, 17 maja 2019

Diabelski młyn - ikona Czarnobyla


Powszechnie twierdzi się, że diabelski młyn w Prypeci nigdy nie został uruchomiony. Nie jest to do końca zgodne z prawdą. Faktycznie otwarcie wesołego miasteczka zaplanowano na czwartek, 1 maja 1986 roku (zatem pięć dni po sobotniej katastrofie). Otwarcie miało towarzyszyć obchodom Święta Pracy. 
Jednak kilka dni przed wybuchem w elektrowni (według różnych źródeł: tydzień lub dwa przed awarią) młyn został próbnie uruchomiony z udziałem pasażerów. Ruszyły też samochodziki w autodromie. 

Wesołe miasteczko i diabelski młyn - nie ma chyba bardziej rozpoznawalnego obiektu w czarnobylskiej strefie. To miejsce stało się wręcz ikoną Czarnobyla, chociaż wcale nie jest to najciekawsze miejsce w Prypeci. 

piątek, 10 maja 2019

Przedszkole "Czeburaszka". Prypeć

W Prypeci funkcjonowało aż piętnaście przedszkoli - łącznie było w nich prawie 5 000 miejsc. Średnia wieku mieszkańców Prypeci w 1986 roku to 26 lat - miasto było więc zamieszkiwane głównie przez ludzi młodych, toteż dzieci w wieku przedszkolnym z pewnością nie brakowało. 

Przedszkole "Czeburaszka" wzięło swoją nawę od bohatera popularnych radzieckich bajek. Czeburaszek - niedźwiadek z wielkimi uszami - został wymyślony przez bajkopisarza Eduarda Uspienskiego, następnie trafił do telewizji - ostatnią część (Czeburaszek idzie do szkoły) wyprodukowano w 1983 roku .

Przedszkole "Czeburaszka" jest dosyć rozległym obiektem - placówka mogła pomieścić aż 320 dzieci. Zostały po nich zabawki, książeczki i  zeszyty, a w szatniach buciki i ubranka. W przedszkolnych salach można znaleźć plansze edukacyjne, łóżeczka, malutkie krzesełka i ławeczki... Dziecięcy mikrokosmos w jednej chwili zatrzymany w czasie... 

niedziela, 5 maja 2019

Strefa czarnobylska: stacja kolejowa Janów

 Stacja kolejowa Janów tuż przy mieście Prypeć to składowisko opuszczonego taboru kolejowego. Przed katastrofą działały tu połączenia pasażerskie i towarowe. 

Sama miejscowość Janów była jednym z najwcześniej opuszczonych miejsc w strefie: wieś wysiedlono już 27 kwietnia 1986 roku, tego samego dnia, w którym zarządzono ewakuację mieszkańców Prypeci. Ludzie wyjeżdżali głównie autobusami - do ewakuacji użyto tylko dwóch pociągów. 

W okolicach pobliskiego składowiska pojazdów trafiliśmy na tzw. hot spot: bardzo skażony obiekt, który przypominał szmatkę albo kawałek blachy - na jednym ze zdjęć pokazujemy pomiary dozymetrem: 

458,2 μSv/h 
1,913 mSv/h 
5,229 mSv/h. 

Promieniowanie znacznie wzrastało w miarę przybliżania dozymetru do gruntu. 

sobota, 4 maja 2019

Srefa czarnobylska. Miasto Prypeć i okolice

  Prypeć wybudowano w 1970 roku dla pracowników Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej im. Lenina. Miało to być wzorcowe radzieckie miasto, całkowicie samowystarczalne, zaspokajajace wszelkie potrzeby mieszkańców: szpital, dom kultury, hotel, kawiarnie, świetnie zaopatrzone sklepy, wesołe miasteczko, szkoły i przedszkola. Ta potęga zbudowana na "pokojowym atomie" trwała zaledwie 16 lat. 

27.04.1986, dzień po katastrofie w elektrowni, zarządzono ewakuację miasta. Mieszkańcom powiedziano, że wrócą po trzech dniach, gdy Prypeć zostanie oczyszczona z radioaktywnego skażenia. Mogli zabrać wyłącznie najpotrzebniejsze rzeczy.
 Nikt już jednak nie wrócił - miasto do dziś jest opuszczone. To kłamstewko zapobiegło jednak wybuchowi paniki, dzięki czemu akcja ewakuacyjna przebiegła bardzo sprawnie: 50 000 mieszkańców w ciągu kilku godzin wyjechało z miasta.

Dzisiejsza Prypeć to miasto zjadane przez czas; niezwykłe miejsce, w którym natura i cywilizacja trwają w przedziwnej symbiozie. Szerokie arterie stopniowo pochłania las, drzewa wyrastają z betonu, a między blokowiskami przechadza się łoś. To też świadectwo minionej epoki - Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej podległej radzieckiemu imperium.

W Prypeci można poczuć grozę, ale jeszcze silniejsze uczucia, które wzbudza miasto, to spokój i smutek.

piątek, 3 maja 2019

Muzeum Czarnobylskie w Kijowie. Ukraina

W Muzeum Czarnobylskim w Kijowie byliśmy 26 kwietnia - dokładnie w 33. rocznicę katastrofy z 1986 roku. Wprawdzie nie jest to nowoczesne, interaktywne muzeum, ale naprawdę warto je zobaczyć. W kilku salach zgromadzono około 7000 eksponatów, głównie dokumentów, map i fotografii. Nie są one opisane w j. angielskim, więc przydaje się tu znajomość ukraińskiego - chociaż niekoniecznie, bo eksponaty mówią same za siebie. 

Oprócz dokumentów można tu zobaczyć m.in. dozymetry (urządzenia służące do pomiaru promieniowania), kombinezony, maski gazowe, wyposażenie likwidatorów (osób, które dokonywały dekontaminacji: oczyszczania skażonych terenów), a także makietę reaktora nr 4, pokazującą jego przekrój. 

Do głównej sali prowadzą schody, nad którymi zawisły tabliczki z nazwami miejscowości, których nie znajdzie się już na żadnej współczesnej mapie - wiosek, które po katastrofie zostały wysiedlone. Część z nich dosłownie zniknęła z powierzchni ziemi - radioaktywne domy zostały zakopane w tzw. mogilnikach, zwierzęta hodowlane i domowe - rozstrzelane i również zakopane. 

Muzeum Czarnobylskie to zapis ogromnej tragedii. Tragedia ta dotknęła nie tylko ludzi, którzy zostali ewakuowani ze skażonych terenów i zmuszeni do pozostawienia swoich domów. To także katastrofa dla pracowników elektrowni (dwie pierwsze ofiary śmiertelne - Szaszenok i Chodemczuk - to właśnie pracownicy), dla strażaków gaszących pożar reaktora i umierających w męczarniach w moskiewskim szpitalu nr 6, dla likwidatorów myjących ulice i budynki Prypeci, zakopujących w ziemi domy, zwierzęta, drzewa, a nawet samą ziemię. 

O Czarnobylu napisano już grube tomy, nakręcono masę filmów, ale sama katastrofa nadal pozostaje czymś niezrozumiałym, nie do końca pojętym... Będąc w Kijowie, odwiedźcie koniecznie to miejsce (stacja metra: Kontraktowa Ploszcza), na pewno nie pożałujecie! 

czwartek, 2 maja 2019

Popołudnie w Kijowie. Ukraina

Popołudnie w Kijowie: Muzeum Czarnobylskie - Plac Kontraktowy - przejazd kijowskim funikularem - Monastyr św. Mikołaja Archanioła - Plac Sofijski - Majdan Niezależności.
***
Co można zobaczyć w Kijowie w jedno popołudnie? Obowiązkowo Majdan Niezależności (Plan Niepodległości, Euromajdan) - miejsce niezwykle ważne dla współczesnej Ukrainy. To w tym miejscu protestowano przeciwko polityce ówczesnego prezydenta, Wiktora Janukowycza. Bezpośrednia przyczyna protestów - Janukowycz nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. 

W lutym 2014 roku jednostki specjalne Berkut podjeły próbę brutalnego stłumienia protestu. Gaz łzawiący, granaty hukowe, wreszcie broń palna. Cywile na placu byli łatwym celem dla Berkutu, który strzelał do ludzi na oślep. Bezpośrednim efektem Euromajdanu było odsunięcie od władzy Janukowycza. W trakcie starć ze stroną rządową zginęło ponad 100 cywilów, którzy dziś nazywani są Niebiańską Sotnią. Upamiętnia ich Aleja Bohaterów Niebiańskiej Sotni z wizerunkami ofiar zamieszek z przełomu 2013/2014.

niedziela, 10 marca 2019

Zamek Frydlant. Czechy

Frydlant - czeska miejscowość położona zaledwie dwanaście kilometrów od granicy z Polską (przejście graniczne w Zawidowie). W tej miejscowości znajduje się niezwykły zamek, wybudowany w 1278 roku. Ten gotycki zamek był wielokrotnie przebudowywany i rozbudowywany, co wpłynęło na jego niezwykłą architekturę. 

Wnętrza pomieszczeń zamkowych i pałacowych (bo jet tu też pałac z XIX wieku)  robią ogromne wrażenie, zwłaszcza że zachowało się naprawdę sporo wyposażenia. Niestety fotografowanie wnętrz jest zabronione, więc możemy pokazać jedynie zamek z zewnątrz.

Frydlan to pierwszy zamek w Europie Środkowej, który udostępniono dla ruchu turystycznego (1800 rok). Obecnie zwiedzanie jest możliwe wyłącznie z przewodnikiem, ale nasi południowi sąsiedzi pomyśleli też o Polakach - można zwiedzać również z polskim przewodnikiem, który szczegółowo opowiada o historii zamku. Zwiedzanie trwa około dwóch godzin! 

Z zamkiem - jak to z zamkami bywa - wiąże się też legenda. Według niej to właśnie Frydlant miałby być miejscem ukrycia Bursztynowej Komnaty. Ponadto podobno to właśnie Frydlant Franz Kafka opisał w swojej powieści Zamek. Jednak obie te informacje należy traktować raczej jako ciekawostki, bowiem dowodów brak ;)

Warto przy okazji odwiedzić położony u stóp zamku Browar Zamkowy, serwujący rzemieślnicze piwa - do wyboru, do koloru!