Tuż za ruinami kościoła w Starych Jaroszowicach (pow. i gmina Bolesławiec) jest opuszczony cmentarz, który warto zobaczyć. Widok może być wstrząsający. Nie trzeba być wierzącym, żeby się zdołować w otoczeniu zbezczeszczonych miejsc pochówku...
Grobowce w większości zostały zdewastowane. Płyty są odsunięte lub wcale ich nie ma. Groby puste, doszczętnie splądrowane. Po niektórych mogiłach zostały tylko oplecione bluszczem dziury w ziemi. Chwila nieuwagi i można do takiej mogiły wpaść, zwłaszcza że w niektórych miejscach bluszcz ściele się gęsto jak zielony dywan, zasłaniając rozkopane nagrobki.
Ciekawe, czy ktoś z mieszkańców Alt Jaschwitz odwiedził cmentarz po wojnie. Ciekawe, co mógł czuć na widok rozkopanego grobu ojca / matki, żony / męża, dziecka...
Cmentarz ewangelicki w Starych Jaroszowicach powstał w 1855 roku. Jest wpisany na listę zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa - a więc formalnie i instytucjonalnie jest obiektem zabytkowym!
Zaraz za bramą cmentarną spotykamy pierwsze rozkopane grobowce. Chciałoby się wierzyć, że te płyty przewróciły się po prostu ze starości, ale to raczej niemożliwe, żeby same się zapadly...
Kolejny zdewastowany grobowiec.
Cały cmentarz porasta bluszcz, który jest dosłownie wszędzie - na ziemi, na pniach drzew, na grobach. Dostaje się też do wnętrza dziur po mogiłach. Jeśli wybierzecie się na ten cmentarz, uważajcie na siebie i patrzcie pod nogi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz