wtorek, 7 czerwca 2016

Usteckie impresje

Jeśli planujecie wyjazd nad morze, ale nie wiecie, gdzie konkretnie się wybrać, proponuję przepiękną Ustkę w powiecie słupskim! Wizyta w tym miasteczku to nie tylko plaża, ale też okazja do obejrzenia niemieckich bunkrów baterii przeciwlotniczej, w których funkcjonuje podziemne muzeum multimedialne. Ale o tym następnym razem - teraz zapraszam na spacer po brzegu, a przy okazji po garść informacji :) 

W Ustce swoje ujście ma rzeka Słupia (niemiecka nazwa to Stolpmunde, tzn. ujście Słupi). Niestety, przedostanie się ze wschodniej, turystycznej plaży na spokojniejszą zachodnią nie jest wcale takie proste... W poprzednim roku funkcjonowała jeszcze ruchoma kładka nad Słupią - niestety, kładka się zepsuła, przejścia nie ma... Podobno do uszkodzenia doszło przy przebudowie portu. 

Żeby dostać się do Ustki Zachodniej, trzeba odejść od plaży spory kawałek, obejść właściwie całą turystyczną część miasteczka i przejść przez szosę poprowadzoną nad rzeką i torami kolejowymi - spacerek na 30-40 minut.
Mimo to warto - znajdziecie tu wspomniane bunkry przeciwlotnicze, a poza tym tzw. trzecie molo, czyli nieukończony pomost budowany przez Niemców, który miał być częścią gigantycznego portu. Miały tu cumować wojenne krążowniki i tankowce. Wojna pokrzyżowała te plany, budowy nie zrealizowano. 


Przed zajęciem zachodniej plaży przez niemieckie wojsko, było to kąpielisko przeznaczone dla mężczyzn. Kobiety mogły plażować tylko po wschodniej stronie Słupi. Wtedy chyba nikomu się nie śniły  - o zgrozo! - koedukacyjne plaże. 


Ujście Słupi. Ta biała konstrukcja po lewej to nieczynna kładka. 

Pomnik usteckiej syreny. 

Herb Stolpmunde przyjęty w 1922 roku przedstawia syrenę trzymającą łososia.  

Plaża wschodnia. 





Kolejna panna z łososiem.  

Nieukończone trzecie molo na plaży zachodniej. 

Widok z trzeciego mola w kierunku Ustki Wschodniej.


Plaża we mgle. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz